W tany z orylami

Flis Festiwal w Gassach
Witt Wilczyński, 15 maja 2012
Hambawenah na Flis Festiwalu
Fot. Witt Wilczynski
Ideą Flis Festiwalu jest spotkanie kultur nadrzecznych na Łużycu oraz pobudzenie ich świadomości i tożsamości. Przywrócić widzom tradycyjny flis, zanikające zawody, muzykę i przyśpiewki. I znów usłyszeć Hambawenah.

Podstołeczne Gassy, położone w urokliwym miejscu nad Wisłą nieopodal Konstancina-Jeziornej na dwa dni  - 12 i 13 maja - stały się centrum polskiego flisactwa. Na wiślanej Ostrodze, mimo niesprzyjającej początkowo, deszczowej aury, panował ożywiony ruch. Zawody, pokazy, prelekcje, ciąg koński i parada tradycyjnych żaglowców wiślanych stanowiły atrakcję pierwszej części festiwalu.

Popołudniu, pierwszego dnia imprezy ruszyła scena "Za Wałem". Przybyły zagrać na niej trzy grupy z różnych części Polski: sandomierska formacja Hambawenah (co oczywiste w przypadku flisactwa), mazowiecki Mosaic i podlaska Czeremszyna. Lokalną społeczność reprezentował zespół Łużycanki w strojach wilanowskich, który rozpoczął część koncertową.

Hambawenah, w nowym składzie, zagrała przekrój swoich najbardziej znanych, flisackich szlagierów, bazujących na folku z rejonów nadwiślańskich oraz szczypty folku wschodniego. To zgodne z tradycją flisacką, gdyż "oryle" płynąc wzdłuż rzeki podchwytywali różne lokalne pieśni, włączając je do swojego repertuaru - tak jak to dziś czyni Hambawenah. Koncert kończyli "Flisackową żoną",  zbierając całkowicie zasłużone brawa.

Mosaic uspokoił publiczność brzmieniem mazowiecko-orientalnym. Zachodzące słońce wpasowało się w te nastrojowe klimaty. Zespół ciekawie wzbogacił brzmienie poprzez wiolonczelę, a mazowieckie pieśni i rytmy świetnie współgrały z rytmami bliskowschodnimi.

Czeremszyna rozpoczęła set już po ciemku, od samego początku porywając publiczność do zmasowanych tańców. Zaczęli tradycyjnie "Husońkami", a zespół ułożył set pod lokalną publiczność, stąd i "Hej od Czeremchy jadę, hej w konstancińskie strony", jak i zapowiedzi Mirka między utworami nawiązujące do klimatów festiwalowych. Zagrali największe hiciory od "Oj cziorna ja se cziorna" , "Lon" po "Czom ty ne pryszow" i na koniec znany m.in.  ze składanki "Folk się Gro" utwór "Boże, Boże".

Ciekawostką był fakt, że Hambawenah, Mosaic i Czeremszyna wykonały trzy różne wersje "Lipki Zielonej", co dowcipnie skomentował Mirek w czasie seta Czeremszyny, że "do trzech razy sztuka".

Drugi dzień festiwalowy to przede wszystkim I Łużycki Bieg Żaglowców Tradycyjnych Gassy-Warszawa zakończony na stołecznym Podzamczu.

Organizatorem tej ciekawej imprezy jest fundacja Szerokie Wody oraz Konstanciński Dom Kultury. Pan Dariusz Falana, zastępca dyrektora w/w placówki, w rozmowie z nami zapowiedział, że festiwal na pewno w kolejnych latach będzie kontynuowany. Trzymamy kciuki i czekamy na wieści!!!

Flis Festiwal, 12-13.05.2012, Gassy

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter folkowy
Pokaż menu